[Księga gości]

 

2017
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

 

link1
link2
link3

 

talk.pl

Link :: 05.10.2005 :: 20:48
Przyszedł czas na nową notkę...
Tiaa...
A żebym ja miała czas.
Nie no dzisiaj wyjątkowo jestem słabo zajęta:wink:
Jutro wybory.
Hmm...Wcale mi aż tak bardzo nie zależy na wygranej.
Pożyjemy zobaczymy:wink:
Tak ogólnie to nie jest mi za wesoło...
No ale też nie mam baaardzo wielkich powodów do smutku.
Sama już nie wiem.
Dziwnie się czuję.
Rozmowy mi pomagają...
A szczególnie te szczere...
Lubię to po prostu.
Jest mi to potrzebne do normalnego życia.
Ty Aniu mi w tym pomagasz.
Bo potrafisz powiedzieć ciepłe słówko a także nakrzyczeć i słusznie.
Czasami opierdziel pomaga i to bardzo!!!
A jednak mi się nie da tak po prostu pomóc...
Tak do końca nikt nie potrafi.
Nawet sama ja...
A jednak doświadczam wielu prób, które dają dużo do myślenia.
Tak ostatnio się zastanawiam...
Czy to wszystko było jakąś próbą...
A może miałam przejrzeć na oczy?
Nie wiem.
I nikt nie wie.
I jestem przy wyjściu...
Ale jakoś nie mogę znaleźć dobrego klucza aby się wydostać.
Może ktoś potrafi mi pokazać właściwą drogę...
Drogę do szczęśćia i dumy z własnego życia...

Komentuj(5)


Link :: 09.10.2005 :: 17:58
Mamy już 9 październik.
Tiaaa...To już dosyć późno:)
To dobrze, że czas mija tak szybciutko.
Ciągle w szkole mamy zawalone tygodnie:/
Totalny przejeb.
No a ja boję się, że sobie nie poradzę:(
Bo ciężko jest po prostu.
A to spr. a to jakiś plakat:/
No ale takie życie szkolniaka:D
Co do życia...
Tooo...Hmm...
Jest okrutne:( Złe:(
Nic mi się nie udaje i w ogóle!!!
Jakie debilstwo!!!!
Ja pier****!!!!!!!!!!!!!
Dosyć na dziś...
Nara:D

Komentuj(4)


Link :: 10.10.2005 :: 21:32
Radość w mej duszy jest...
Tiaa...
Ale nie do końca...
Smutku nie brakuje.
Co do radości to...
Fajnie jest załapać dobry kontakt z osobą, która kiedyś tak bardzo się kochało.
Nie ma w tym nic złego.
Same fajne rzeczy:)
Nawzajem sobie dokuczamy i w ogóle git.
A co do smutku to wiadomo...
Ma się tego farta co ja:/
Ha!
Ale ja się nie dam i pokaże klasę!!!
Tiaaa!!!!
PoZdRo:*

Komentuj(9)


Link :: 13.10.2005 :: 12:26
.......:::::::Wspomnienie:::::::.......
14...liczba przeznacznia.
14 luty 2004r. walentynki.Początek ferii.
Spojrzenia...Kino...
I wszystko było wiadomo...
Wszystko było jasne.
2 spotkania na "czarnej drodze".
Potem Jego dom.
Słodko.
Po 2 tygodniach bardzo blisko.
Ostatnia niedziela ferii...Spotkanie...
Poniedziałek.
Zjebany dzień.
Wszystko się wali.
A jednak...
Przetrwaliśmy.
Udało się.
Nie poddałam się...
Dalsze spotkania.
Namiętność?
Zabawa.
Płacz.
Radość.
Smutek.
Ciepło...
Osobno a jednak razem.
14 kwietnia...
Zawaliło się na zawsze...
Nie powróci.
Miłość nie była na tyle silna.
To koniec.
Pustka.
Rozpacz.
Moja wina.
Mija rok...
Dalej się męczę.
On kocha inną?
Hmmm...
Kilka prób.
Razem spędzone chwile.
Nadal osobno...

Komentuj(7)


Link :: 16.10.2005 :: 18:02
Wy wszystkie macie racje:*
Dziękuję:*
Wspomnienia są ważne.
Jednak trzeba o nich tylko pamiętać a nie czegoś żałować.
Bo to i tak nic nie da.
Jedna osoba przekonała mnie dziś, że miłość nie jest najważniejsza.
Najwazniejsza jest przyjaźń...
I zgadzam się z tym.
Byłam egoistką mówiąc"Miłość jest wszystkim czyli ja nie mam nic".
To mogło was zranić moi przyjaciele...
Zabrzmiało to tak jakbym was nie doceniała...
Jakbym w ogóle was nie miała.
Przepraszam.
Nie chciałam:(
Wiem, że mi wybaczycie.
I dziękuję z góry:*
Teraz chyba już jest looz.
Jestem szczęśliwa bo on jest szczęśliwy:)
No bo tak powinno być.
Jednak pali sie we mnie mała iskierka większego uczucia...
Ale nie mam zamiaru doprowadzić do pożaru...
Wtedy spaliłaby się cała moja dusza...
Bo zwiększając uczucie będę bardziej cierpieć.
A dlaczego?
Bo ta miłość by nie miała pokrycia...
Wzajemności...
Oceniam teraz to uczucie jak rzecz.
Jednak i tak nie wiem czy rozjusze pożar czy może zagaszę to na zawsze...
To zależy od wielu czynników.

Komentuj(7)


Link :: 20.10.2005 :: 17:11
Jest 20 październik.
Pogoda brzydka.
Ciągle zimno:(
A wczoraj byliśmy z klasą w teatrze:)
Na Romeo & Julia...
Fajnie było:)
Super:)
Tak ogólnie...
Hmm...
Spoko chyba jest.
Kilka komplikacji życiowych.
Ale to normalne;]
Sprawy sercowe...
Oj tu można sie dłuugo zastanawiać...
Jednak czy jest nad czym?
Ja tego nie wiem.
I raczej nikt tego nie wie:/
Ale looz=]
W szkole zamuła + duuużo nauki:/
Ale looz=]
Super zajebiście...
Mówie wam!!!!!!!!
Nie no nic więcej nie napisze.
Powiem tylko...
.....::::WsPoMniEniA WrAcAjĄ::::.....

Komentuj(6)


Link :: 24.10.2005 :: 21:09
Hmmm...
W sercu nastał stan obojętności.
I to chyba dobrze.
Nie muszę sie zajmować bzdurkami=]
W szkole zbytniego loozu to nie ma
Trochę się ostatnio skomplikowało wszystko...
Ale jakoś to przeszłam.
Szkoda mi Dadzi...
Ale jestem dobrej myśli=]
Nie będe tu za dużo pisać.
Nie chce mi się.
Kocham kogo kocham...
Lubie kogo lubie i jest spoko=]
Komentuj(5)


 

photo lostheart