[Księga gości]

 

2017
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

 

link1
link2
link3

 

talk.pl

Link :: 02.11.2009 :: 22:01
2 listopad.
Mijają jakieś 2 miesiące a mnie nadal to tak boli.
Nadal do tego wracam.
Robię błędne koło.
Szukam w sobie niedoskonałości..
Winy...win!
Myślałam, że uda mi się z tego wygrzebac o wiele szybciej!
Czemu to nadal trwa? Nadal boli !
Ja byłam naprawdę szczęśliwa.
Najszczęśliwsza w życiu..!
To prawda.
Co z tego..
Skoro to tak szybko przeminęło.
I zostałam z tym sama.
On nie chce mnie znac ani nawet rozmawiac ze mną!
Nic..zero.
Nie mogę na nic liczyc.
Przeliczyłam się myśląc, że nadal będzie mnie lubił.
On dobrze wie, że ja się z tym wszystkim męczę..
Dlatego nie chce mnie w żaden sposób.
Wymazał mnie z pamięci, jakby nigdy mnie nie było!
Jakbym nagle umarła i nie miała nawet nagrobka, który można odwiedzac.
Płaczę..
Nie chcę tego.
Ale gdy siedzę tak sama..to tylko to mi przychodzi na myśl.
Ten ból i rozmyślanie jak mi było dobrze i jak łatwo to straciłam.
Najwidoczniej nie zasłużyłam w żaden sposób na to szczęście jakie on mi dawał.
Nie zasłużyłam!!!
Nie potrafiłam dac mu takiego szczęścia jakie on mi dawał..
Chciałabym tam wrócic i usiąśc na tej ławce..
I umrzec taka szczęśliwa i bezpieczna.
Bo wtedy tak się czułam!
Doceniona, ładna...jak nigdy!
Teraz nie ma tego we mnie.
Jest gorzej niż przed tym wszystkim.
A jego to nic nie obchodzi.
Nie myśli o mnie wcale..
I nigdy już nie będzie myślał!!
To tak boli..zero rozmów..nic.
I co ja mam mu powiedziec skoro jest teraz szczęśliwy?
Nic..
Trudno mi cokolwiek wymyślec.
Nie wiem, co mu powiedziec, żeby zaczął ze mną rozmawiac.
Może to by mi troche chociaż pomogło w tym wszystkim?
Ale nie przekonam się, bo on o mnie zapomniał.
Jestem dla niego nikim.
Czyli wcale dla niego nie jestem, nie istnieje!!
Jak jeden człowiek może wprowadzic taki zamęt w życiu innej osoby??JAK!!!

Komentuj(0)


 

photo lostheart