[Księga gości]

 

2017
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

 

link1
link2
link3

 

talk.pl

Link :: 16.09.2014 :: 20:04
16 wrzesień.
Czas leci.
A rany się goją.
Jednak bardzo powoli.
Ciągle o Nim myślę.
Czy nie mógł się zmienić dla mnie.
Kochałam go i kocham dalej na to wychodzi.
I co z tego?
Nic.
Wiem, że nic dobrego by z tego nie było.
Szkoda życia..
Ale nie potrafię się z tym do końca pogodzić
Dlaczego ?
Cały czas coś mi w głowie kołacze..
Nie umiem po prostu zapomnieć!
Na początku wydawało mi się, że potrafię.
Gdy zostałam sama w najgorszym momencie nie wiedziałam co mam robić.
Czy dalej żyć, czy rzucić się z mostu!!!?
Wstyd się przyznać do tego, że nie chciałam żyć.
Ale jak nie widzę sensu to po co ?
Najbardziej nie chciałam żeby moja rodzina cierpiała.
To mnie powstrzymywało.
I Dominika, moja chrześniaczka.
A reszta to tam chuj !
Pewnie po miesiącu albo i wcześniej zapomnieli by o mnie.
Życie toczyło by się dalej.
Świat nie kończy się na kogoś śmierci.
Co ja gadam w ogóle?
Teraz jestem w martwym punkcie swojego życia.
Znowu...
Chodzę do pracy.
Śpię. Jem. Czasem gdzieś wyjdę.
Takie moje egzystowanie.

Komentuj(0)


Link :: 06.09.2014 :: 21:47
Dziś 6 września.
Ślub Natalki Gratulacje !!!
Prawie się popłakałam na ślubie oczywiście.
Nie wiem, czy żałować, że nie poszłam.
Ale czułam, że nie będę się czuła komfortowo.
Siedzi we mnie jeszcze wiele żalu i smutku.
Ostatnie dni spędziłam w pracy a potem kładłam się spać koło 19tej.
Masakra jakaś.
Nie widzę sensu.
Żyję, bo żyję.
Ciągle myślę, co zrobiłam źle ?
Czy mogło być inaczej ?
Ale nie mogło być !
Jeszcze wieczne gadki w domu na jego temat..
Dobija mnie to całkowicie.
Już się nawet nie odzywam.
Wiem, że to wszystko prawda, ale nie chcę już tego słuchać !
Sama nie wiem, czego chcę
Czuję się bardzo samotna.
Czuję też, że długo tak będzie.
Jak kogoś poznaję to chce seksu.
To jest właśnie jebany internet :/
Sami kurwa popierdoleńcy !
Nie ma w nikim oparcia.
Koleżanki ?
Wyjebane mają.
Udają, że się interesują.
Bo jak przychodzi co do czego, to ich nie ma...
Oczywiście nie mówię o wszystkich.
Takie już moje życie.
Gram sama w swojej drużynie.
I chuj.
Mówią "umiesz liczyć ? licz na siebie !!! "

Komentuj(0)


Link :: 25.08.2014 :: 21:25
Myślałam, że jestem mocna, twarda i silna.
A tu chuj.
Po 3 miesiącach odezwały się we mnie uczucia.
Uczucia, które były ze mną ponad 4 lata..
Jakby czegoś zaczęło być szkoda.
Tylko czego?
Czy zapomniałam już o ciągłych awanturach ?
O płaczu ?
Nieprzespanych nocach ?
Poniżaniu ?
Szarpaniu się ?
Długo by jeszcze wymieniać.
Na prawdę nie wiem czego mi brak !
Może dlatego, że myślałam bardzo poważnie o nas ?
Myślałam, że do końca życia !
Teraz na samą myśl łzy wdzierają mi się do oczu i nie potrafię przestać płakać !!!
Najwidoczniej to z samotności, która mi doskwiera.
Ale nie mam ochoty na razie poznawać kogokolwiek.
Jak wchodzę na te cholerne portale to jestem normalnie chora.
Denerwuje mnie to.
Nie wiem, może w akcie desperacji zacznę tam szukać szczęścia ?
W sumie nie wiem też, co by mnie uszczęśliwiło.
Na pewno nie powrót !
Bo wiem, że nic by się nie zmieniło !
Znowu żyłabym nadzieją, że w końcu coś się poprawi...
Dużo przeszliśmy razem.
Niestety większość było tych złych chwil.
Z czasem jednak zapominam o tym i myślę o tych dobrych.
Ale dlaczego !?!?
Masakra jakaś.
Wiedziałam, że w końcu to nastąpi..
Że się załamię..
Bo za lekko to przeżywałam na początku.
Przyszedł na to czas po prostu.
Mam nadzieję, że uda mi się jakoś z tym uporać.
Chciałabym powiedzieć, że mam na kogo liczyć..
W sumie mam..
Ale nie umiem się do nich zwrócić.
Wiem co jest przyczyną..
Zamknęłam się tylko w znajomości z Kubą.
Tak mi było dobrze.
Prawie codziennie razem i chuj nigdy dość
Było wesoło.
Wiadomo, że wszystko co fajne musi się skończyć.
I właśnie się skończyło..
Jego zdaniem nie ma przyjaźni damsko-męskiej.
Szybko to kurwa zrozumiał.
Ja uważam, że da się.
Ale nie to nie, nic na siłę.
Zawiodłam się.
Jak potrzebowałam wsparcia, to go nie otrzymałam.
Widocznie jestem stworzona do dawania a nie do dostawania czy brania..
Czułam się okropnie.
Jeszcze wymyślił, że się zakochałam.
Nie powiem.. Na początku byłam lekko podjarana.
Ale przeszło mi i teraz już nie oczekuje niczego więcej.
A on myśli, że jest pępkiem świata i chuj !
Zachowuje dystans nagle...
No i dobra.
Proszę bardzo.
To się nazywa prawdziwa przyjaźń !!!
Normalnie mnie to boli w chuj.
Ale trudno niech sobie myśli co chce, jego problem.
Ja chociaż wiem już, że nie mogę na niego liczyć.
Bo myśli, że cały świat kręci się w okół niego.
Jednak tak nie jest.
Znamy się już trochę, więc powinien wiedzieć czemu cierpię...
On nie chce wiedzieć..
Najważniejszy jest on i jego problemy a ja to tam wyjebane..poradzę sobie.
Najgorsze uczucie na świecie...totalna olewka.
Jebany egoizm.
Wręcz cholernie chorobliwy !
Oby mu się jakoś to życie ułożyło.
Może zmieni się dla kogoś, kogo pokocha.
Mam nadzieję
Kończę rozterki.

Komentuj(0)


Link :: 11.08.2014 :: 22:28
Już połowa sierpnia.
Jak ten czas zapierdala o ja !!!
A ja dalej pracuję sobie na ryneczku, chociaż jest alternatywa na inną pracę Ale zobaczymy.
Ogólnie nie lubię zmian..
Jednakże trzeba coś robić z życiem, a nie stać w jednym miejscu.
Dobrze się tak mówi, gorzej ze zrobieniem czegoś w tym kierunku
W moim życiu marnym pomimo wszystko jest w miarę kolorowo i zabawnie.
Wszystko dzięki mojemu towarzyszowi haha
Nie wiedziałam, że istnieje przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną.
Ale naprawdę! Da się !!!
Bardzo dziwna relacja i jak najbardziej prawdziwa.
Bynajmniej tak mi się wydaje.
Chociaż czasami mam wątpliwości...
Trudno to opisać.
I tak wszyscy myślą inaczej.
A niech myślą. Mam to gdzieś !!!
Następnym celem w moim życiu powinna być edukacja.
Jednak nie jestem za bardzo przekonana, co do tej decyzji.
Nie wiem, co mnie interesuje i z czym mogłabym związać swoją przyszłość.
Cholernie bym chciała się usamodzielnić.
To jest takie trudne
Musiałabym cały czas pracować...
A gdzie reszta życia?
Imprezki, rozrywka, nawet głupie kino czy coś ?
Bez sensu.
Wolę wiedzieć, że pracuję i mogę sobie pozwolić na chwile zapomnienia. A nie ciągle na ciśnieniu...
Co do przeszłości, to niestety zawsze powraca.
Tyle, że wydaje mi się , że z mniejszą siłą się do mnie dobija.
W zależności od humoru oczywiście.
Nie żałuję niczego.
Trudno. Mój stracony czas. Ale też mam bagaż doświadczeń
Jeśli chodzi o uczucia to nie wiem, czy będę potrafiła kogoś kochać.
Nie wiem czy w ogóle to, co czułam to była miłość.
Mam nieodparte wrażenie, że to nie było to.
Więc, kiedy będę wiedzieć czy to jest właśnie miłość ?
Dobra koniec pierdolenia głupot I tak piszę to tylko dla siebie
Bye bye
Komentuj(0)


Link :: 01.07.2014 :: 19:54
Witam Witam!
Ostatnio moje życie bardzo się zmieniło.
Ale jak najbardziej na duży +
Seby już nie ma.
Zostawiłam go, bo już nie potrafiłam dalej się męczyc.
I tak długo za długo cierpiałam...
Ale trudno.
Mam pakiet doświadczeń.
Boję się tylko tego, że popełnię te same błędy.
Teraz czuję się naprawdę wolna jak ptak.
Pomimo tego, że znowu mieszkam z rodzicami.
Nie uśmiecha mi sie to ale nie mam wyjścia.
Mam nadzieję, że teraz moje życie wkroczy na właściwy tor.
Niekoniecznie chcę kogoś mieć.
Sama muszę się najpierw ogarnąć
Najbardziej cieszy mnie to, że w najgorszych chwilach miałam przy sobie przyjaciół.
Nie odwrócili sie ode mnie.
Cały czas mogłam na kogoś liczyc
Dziekuję Wam serdecznie i ściskam z całego serca!!!!!!!!!!!!
Komentuj(0)


Link :: 02.12.2013 :: 20:50
2 grudnia 2013r. średnio raz na rok cos pisze hehe całkiem nieźle.
Hmm.
Nie chce mi sie za bardzo rozpisywac.
Od lipca mieszkam osobno.
Wynajmujemy z Sebą mieszkanie.
Jest róznie, jak to w życiu bywa.
Raz lepiej, raz gorzej.
Nie wiem już nic.
Czy życie, które wybrałam jest tym czego chcę..?
Muszę się dobrze nad tym zastanowic.
Szkoda marnowac czas, jeśli nie czuje na 100%, że to jest TO!
Nie mam pojecia jak podjac decyzję.
Co ma byc wyznacznikiem ?

Komentuj(0)


Link :: 26.11.2012 :: 19:44
26 listopad 2012r !!!
Supcio !!
Mam zajebiste życie, zajebistą robotę i zajebistego chłopaka!!
Ha ha ha..
Stało się tak, że mieszkamy osobno..
Robota..na rynku dorywczo.
Także w sumie nic jeszcze w swoim życiu nie ułożyłam.
Wiszę gdzieś po środku i nie wiem, w którą stronę iśc!?
Szlak mnie trafia na to wszystko!
Skomplikowało się niestety i to bardzo moje życie.
Chciałabym miec poczucie bezpieczeństwa jakiekolwiek ale narazie nie zapowiada się, żeby ono się pojawiło.
Życie dorosłe jest masakryczne!
Ciągle trzeba się o coś martwic!
I tak jeszcze nie dopadła mnie całkowita odpowiedzialnośc za siebie i kogoś.
Ale jeśli już mi to sprawia problem to ja nie wiem co będzie później!?
Niby wiem co czuję, ale nie wiem czego tak naprawdę chcę.
Wolałabym wrócic do gimnazjum albo liceum chociaż i zostac tam na wieki xD
Wiem, że są różne etapy w życiu i każdy to przechodzi.
Chciałabym miec jakąś pasję coś co zajmowało by mój czas.
A tak to tylko sie marnuje..
Nie mam w sobie takiego parcia na to, zeby jakoś zając swój czas.
Chociaż bardzo bym chciała!!
W końcu zwariuję i się wykończę
Już nic mi się nie układa!!!
Wiem, że każdy ma swoje problemy i gorsze niż moje.
Ale nie da się tak porównywac do innych.
Kończę to gówno.
Piszę tu, bo nie mam naprawdę co robic i do kogo się odezwac
Baj!

Komentuj(0)


Link :: 28.02.2012 :: 13:25
Dziś.
28 Luty 2012r.
Już dawno nie pisałam
Wiele się wydarzyło przez ten czas.
Zdążyłam się wyprowadzic od mamy na drugi koniec Polski.
Tam gdzie mój Sebastian mieszkał
Było ciężko na początku.
I później z resztą też.
Nie udało nam się ułożyc naszego życia.
I teraz miesiąc temu wróciliśmy tutaj.
On ma pracę i ja też.
Myślimy o powrocie tam ale to za jakiś czas dopiero
Chcemy razem coś robic w życiu.
Razem coś stworzyc.
Mam nadzieję, że w koncu nam się uda!
Jeśli chodzi o nasze relacje to jest różnie.
Wiadomo...
Po ponad 2 latach bycia razem trochę już się znamy i też nie zawsze wytrzymujemy swoje odchyły.
Jednak kochamy się i myślę, że będziemy już ze sobą.
Chociaż czasem mam wrażenie, że nie...
Albo ja nawalam albo on coś spierdoli.
Może na tym to wszystko polega?
Czy są ludzie, którzy są cały czas szczęśliwi ?
Chyba nieee..
Dobra kończę już nie chce mi się myślec xD


Komentuj(0)


Link :: 03.02.2011 :: 11:17
No nie nie pisałam cały rok a nawet ponad
A więc zatrzymałam się na listopadzie 2009r.
Pod koniec tego miesiąca (21) poznałam Sebastiana
I do tej pory jesteśmy razem
Czyli już ponad rok!!
Poznałam go w sposób dośc ciekawy.
Ponieważ zostaliśmy poproszeni o świadkowanie na ślubie u Piotrka mojego kuzyna
I tak się zaczęło...
Potem Sebastian przyjechał do mnie na sylwestra.
Wyjechał 2stycznia a ja pojechałam za nim już 6tego!!
Spędziłam tam parę tygodni.
Musiałam wracac, bo zapisałam się do szkoły policealnej na fryzjerstwo.
8 Marca pojechałam znowu na 3 tyg.
Wróciłam, poczekałam 2 tygodnie i Sebastian przyjechał do mnie już na stałe!
Dokładnie 18tego kwietnia.
To musiało byc dla niego ogromne poświęcenie..
Widocznie kocha mnie prawdziwą miłością
Od tej pory mieszkamy razem.
Są wzloty i upadki, ale to nieuniknione.
Ja też Go kocham i chce przy nim byc.
Wszystko potoczyło się dośc szybko.
Ale nie przeszkadza mi to
Dobrze, że znalazł się ktoś, kto chce byc przy mnie już zawsze!
Pomimo tego, że dzieliło nas 600km udało nam się pokonac tą przeszkodę i co jakiś czas jeździmy do niego
Tyle wspaniałych chwil razem przebytych..
Myślę, że nigdy o tym nie zapomnę i zostanie tak jak jest na całe życie już
Kocham Cię Kochanie moje!!:*

Komentuj(0)


Link :: 02.11.2009 :: 22:01
2 listopad.
Mijają jakieś 2 miesiące a mnie nadal to tak boli.
Nadal do tego wracam.
Robię błędne koło.
Szukam w sobie niedoskonałości..
Winy...win!
Myślałam, że uda mi się z tego wygrzebac o wiele szybciej!
Czemu to nadal trwa? Nadal boli !
Ja byłam naprawdę szczęśliwa.
Najszczęśliwsza w życiu..!
To prawda.
Co z tego..
Skoro to tak szybko przeminęło.
I zostałam z tym sama.
On nie chce mnie znac ani nawet rozmawiac ze mną!
Nic..zero.
Nie mogę na nic liczyc.
Przeliczyłam się myśląc, że nadal będzie mnie lubił.
On dobrze wie, że ja się z tym wszystkim męczę..
Dlatego nie chce mnie w żaden sposób.
Wymazał mnie z pamięci, jakby nigdy mnie nie było!
Jakbym nagle umarła i nie miała nawet nagrobka, który można odwiedzac.
Płaczę..
Nie chcę tego.
Ale gdy siedzę tak sama..to tylko to mi przychodzi na myśl.
Ten ból i rozmyślanie jak mi było dobrze i jak łatwo to straciłam.
Najwidoczniej nie zasłużyłam w żaden sposób na to szczęście jakie on mi dawał.
Nie zasłużyłam!!!
Nie potrafiłam dac mu takiego szczęścia jakie on mi dawał..
Chciałabym tam wrócic i usiąśc na tej ławce..
I umrzec taka szczęśliwa i bezpieczna.
Bo wtedy tak się czułam!
Doceniona, ładna...jak nigdy!
Teraz nie ma tego we mnie.
Jest gorzej niż przed tym wszystkim.
A jego to nic nie obchodzi.
Nie myśli o mnie wcale..
I nigdy już nie będzie myślał!!
To tak boli..zero rozmów..nic.
I co ja mam mu powiedziec skoro jest teraz szczęśliwy?
Nic..
Trudno mi cokolwiek wymyślec.
Nie wiem, co mu powiedziec, żeby zaczął ze mną rozmawiac.
Może to by mi troche chociaż pomogło w tym wszystkim?
Ale nie przekonam się, bo on o mnie zapomniał.
Jestem dla niego nikim.
Czyli wcale dla niego nie jestem, nie istnieje!!
Jak jeden człowiek może wprowadzic taki zamęt w życiu innej osoby??JAK!!!

Komentuj(0)


Link :: 23.10.2009 :: 23:40
Listopad tuż tuż..
W środę byłam na koncercie COMY.
Było fajnie.
Oni i ich teksty.
Głębokie, duchowe i zacpane :D
Dla takich chwil warto życ..naprawdę!
Jednak to nie pozwoliło mi na zapomnienie o przeszłości.
Nawet kolejnego dnia udalo mi się zdac prawko za 1 razem!
To było szczęście, naprawdę!
Sama w to uwierzyc nie mogę..
Ogólnie to jeszcze tylko matma..
ii...
Nieistotne..
Dlaczego nie mogę nie wracac do tego, co było?
Dlaczego tego nie rozumiem i płacze jak debil co wieczór?
Nie umiem się z tym uporac.
Nie chce wracac do niego.
Ale tak mnie boli ten fakt, że zostałam tak potraktowana..
Nie mogę tego zaakceptowac!
A mineło już tyle czasu.
Myślałam, że mi przejdzie po tygodniu czy dwóch..
Ale najwidoczniej to wszystko znaczyło dla mnie więcej niż sobie wyobrażałam.
Gdybym wiedziała, że tak będzie to wcale bym w to nie wchodziła.
Wiedziałam od razu, że to nie może byc realne.
Że ktoś normalny potrafiłby mnie pokochac.
Ktoś, kto mi się podoba, i dla którego się starałam..
Choc do pewnego momentu nie byłam przekonana.
Ale jednak.
Zależało mi..zaczęło mi zależec widocznie zbyt późno.
Szukam winy w sobie.
Co źle zrobiłam? i co mogłam jeszcze zrobic...
Ile rzeczy sobie wyobrażałam..
I wierzyłam w te wszystkie słowa, a nagle okazało się, że to tylko kłamstwa i nic więcej.
Nigdy nie czułam się tak niedowartościowana.
Jak patrze na siebie, to wiem, że ciężko ze mną wytrzymac.
Ale to tak wszystko boli...
Te głupie plany i pierdolenie o tym, że do siebie pasowaliśmy!
No kurwa, po co to było ?
Jak nagle wygasło i zostałam sama ze swoimi uczuciami.
Już chyba nie będe potrafiła dac komus swoich uczuc, siebie.
To zbyt trudne.
Zasłużyłam na takie coś ?
Zastanawiałam się nad tym właśnie..
Myślałam, że w końcu znalazł się ktoś, kto zobaczy coś więcej we mnie.
A to było tylko chwilowe.
Raptownie wszystko się zmieniło i już byłam nikim, zerem..
Wiem, że to wygląda na użalanie się nad sobą.
Ale ja nie mam siły..nikt też już mnie sluchac nie chce i sie nie dziwie.
Nie mam komu powiedziec, co czuje tak naprawde.
Nawet nie wiem czy potrafie?!
Teraz już nic nie ma znaczenia.
Jak jedna osoba, jedno uczucie może zmienic całe życie..?
Jestem zbyt słaba na to.
Z resztą, co ja sobie myślałam.
Uwierzyłam w coś nierealnego.
Wolałabym żeby to zdarzyło się we śnie.
I w ogóle nie poznawac Pawła w żadnym stopniu.
Taka jest prawda.
Koncze.
I tak pisze to dla siebie..



Komentuj(0)


Link :: 08.10.2009 :: 17:59
To już październik...
Tyle się zmieniło od poprzedniej notki.
Wszystko sie pokurwiło.
Chyba przechodzę jeden z gorszych okresow w moim zyciu.
Nie dośc, że nie potrafiłam przy sobie utrzymac szcześcia (chłopaka)..
Nie mam pracy na stałe..
A do tego wszystkiego studia na jakie poszłam są pojebane w chuj, bo jest tam matma STOSOWANA chyba w dupie!!
I na kogo mam liczyc żeby mi pomógł ??
Na nikogo.
Bo wszyscy przychodzą tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują dla siebie.
A tak to mają wyjebane.
Przyjaciele...
A jak przychodzi co do czego to nikt nawet nie może ze mną spędzic czasu.
Pierdole takie coś.
Jestem sama dla siebie i też nikomu nie będę pomagac.
Skoro chuja z tego mam.
Nie jestem egoistką i nigdy nie byłam ale tak chyba trzeba będzie podchodzic do życia.
Tak więc narazie nic mi sie nie udało w ostatnim czasie..
Ani praca ani studia ani "miłosc"..
Nie wiem jak dalej sobie poradze.
Nie wiem co robic i w jakim kierunku pójsc..
Wkurwia mnie to wszystko i najlepiej bym zasneła na zawsze!
Czuje sie niewiarygodnie samotna i bezradna.
I do tego nie mam skąd brac sił na to wszystko!!

Koniec.
Komentuj(0)


Link :: 23.08.2009 :: 00:36
No to mamy koniec sierpnia.
Piszę dziś, bo mi się nudzi i jakoś spac sie nie chce
Sytuacja od poprzedniej notki trochę sie zmieniła, ponieważ iż..
Ten oto normalny facet, o którym wspominałam ostatnio to mój chłopak na stałe
Nawet się układa..
To znaczy nie będę tu pisac o naszych problemach.
Bo wiadomo, że nigdy nie jest ciągle kolorowo...
I rzecz jasna na początku było bardzo dobrze
Jednak to kwestia czasu aż się coś popsuje..
I tak sie stało.
Ale co tam nie ważne.
Będę się z tym sama użerac.
Po, co tu to pisac skoro i tak tylko ja to czytam i Dagmarka czasami
W sumie moge napisac tu wszystko, co zechce
Nie wiem sama sie gubię ostatnio..
Jak już jedna rzecz się popierdoli to o reszte bardzo łatwo, nawet nie trzeba sie starac żeby sie popsuło
Normalna kolej rzeczy.
Niebawem na studia..Kurde ale mi sie nie chce!!o ja!!
Również praca sie zacznie..
Wysłałam już pare CV i zobaczymy.
Dobra chyba lece w końcu spacku.
Bo, co tu robic??
A tak w ogóle to....
Związki są ciężkie i posrane tyle Wam powiem


Komentuj(1)


Link :: 05.07.2009 :: 23:46
uuuuuUUU grubo po maturach już!!
Nawet zdałam!!
Ale jestem zdolna...ohoho
Teraz tylko zapisac się na studia i odpoczywac dopóki wolne!!
Może troche poszalec ?
Ale czy mi się chce ?
Neee...
Niezbyt
Zobaczymy jak to będzie
Hmmmm...
Warto wspomniec, iż poznałam normalnego faceta w końcu.
Tylko, co to znaczy normalny nie ??
Wszystko sie okaże z biegiem czasu myślę.
Jednak pokazało mi to ,jak wielkie mam problemy ze sobą.
Ale cieszę się pomimo tego!!
Zawsze to kolejna osoba, której mogę powiedziec wiele rzeczy..
Może to znaczy coś więcej niż myślę ?
Nawet nie wiem co myślę
Ja nic już nie wiem..
Skąd mam wiedziec, co będzie dla mnie najlepsze?
Wszyscy mówią, że mam przestac tak wszystko doszczętnie analizowac..
Że mnie wręcz pojebało z tymi myślami i w ogóle..
Ja tam nie wiem.
Po prostu taka jestem.
Muszę nad czymś myślec
Dobra koniec, bo co za dużo to nie zdrowo !!


Pozdro maj frjendss :**

Komentuj(1)


Link :: 01.05.2009 :: 21:18
1 maj haha!!
to za 3 no w sumie już 2 dni maturka..
5 dni męczarni!
a ja się nic nie nauczyłam xD
Bożee...najgorzej ten polski przeżywam!!
Ałaaa...


Co do nastroju to jest całkiem niezły..
Hmm..
Tak sobie myślałam, żeby może zaczac pisac pamiętnik ale..
Ale wtedy będe za dużo myślec a to jest niezdrowe dla mnie.
Będę siedziec w przeszłości i w niej gmerac.
Jednak może za kilka lat przeczytałabym to z radochą jaka to ja głupia byłam ?? ;DD
No nie wiem..
Może..chociaż boję się, że ktoś zechce znowu tam zajrzec do niego.
A wtedy to już całkowicie zabiorą mi moje życie, marzenia, myśli..

Komentuj(1)


 

photo lostheart